czwartek, 18 grudnia 2014

Zakazane, niegrzeczne, niepoprawne - zbiór kontrowersyjnych kreskówek sprzed 1950 roku.

Nie raz już powtarzałam, że najbardziej irytującym komentarzem, jaki można rzucić pod filmem to zbulwersowany okrzyk rodzica w stylu: "Ta bajka nie jest dla dzieci!!!11!1! Przemoc, erotyka, śmierć - kiedyś tego nie było!!!".

Oj, było było. I to właśnie temat na dzisiejszą notkę.

Mało kto dzisiaj sobie zdaje sprawę, że krótkie animacje humorystyczne, a inaczej bajki nie były na początku tworzone z myślą o najmłodszych. Na samym początku animacja stanowiła swego rodzaju przerzucenie satyry z broszur/komiksów/rysunkowych historyjek na ruchomą płaszczyznę. Krótkometrażówki, podobnie jak kino w ogóle, było skierowane głównie do dorosłych. To, co często dzisiaj uważane jest za "mocne", kiedyś było normalne. Seks, przemoc, sekty, śmierć, psychodela, rasizm - a wszystko w formie śmiesznych, miękkich, pociesznych i niewinnie wyglądających postaciach.

Żeby nie przedłużać, zaprezentuję Wam teraz zbiór kreskówek sprzed 1950 roku, które dzisiaj wzbudzają kontrowersje, a niegdyś oglądanie ich to była norma. Niektóre z nich mną wstrząsnęły, inne wywołały konsternację, a jeszcze inne mi osobiście nic nie zrobiły, ale zawierają w sobie wątki, które z pewnością w bajkach puszczanych przed 22:00 by nie przeszły.

Ach i jeszcze jedno - nie zamieszczam teraz kreskówek z listy "Banned 11" - tę listę opiszę dokładniej w następnej notce o cenzurze w świecie animacji.


!!!UWAGA!!!

Animacje tu zamieszczone zawierają sceny "niebezpieczne" dla młodszych osób.
To z pewnością nie są "bajki dla dzieci" ;) Kolejność przypadkowa!

1. "The Skeleton Dance", 1929

Wczesne kreskówki Walta Disneya to często swego rodzaju makabreski. Dziwny mrok, śmierć, groza wymieszane z wesołą muzyczką i zabawnymi gagami to podstawa tamtych dziełek. Najbardziej znaną i chyba najbardziej lubianą był właśnie Taniec Szkieletów. Mówcie co chcecie, te szkielety są momentami bardzo creepy...



2. "Mickey Mouse: The Mad Doctor", 1933r.

To druga mroczna krótkometrażówka Disneya, którą koniecznie chciałam tutaj zamieścić. Opowiada o szalonym naukowcu, który w burzliwą noc porywa psa Pluto i ma zamiar przeprowadzać na nim makabryczne eksperymenty. Pamiętam tę baję z dzieciństwa i jak Boga kocham, kochałam ten odcinek, ale za każdym razem miałam odczucie, które dzisiaj mogę już określić jako "this is so wrong yet awesome".



3. "Bimbo's Initiation", 1931r.

Postać Bimbo wykreowana została we Fleischer Studio (przez Maxa Fleischera) niemal w tym samym momencie, co jego sławna koleżanka Betty Boop. Oprócz występów jako przyjaciel Betty, miał też występy solowe. Jednym z takich występów jest pokręcona przygoda Bimbo wpadającego w łapy dziwacznej sekty, która prędzej go zabije, niż pozwoli odejść. 



Wanna be a member? Wanna be a member?


4. "Betty Boop Minnie the Moocher", 1932r.

Betty Boop to postać stworzona przez Maxa Fleischera w 1930r. Publiczność od razu pokochała tę seksowną, ale niewinną, słodką kobietkę śpiewającą charakterystycznym nieco dziecięcym głosem. Właściwie powinnam tutaj wrzucić większość kreskówek z Betty, bo w każdej pojawiają się takie elementy jak unosząca się spódniczka czy widoczne podwiązki, ale Minnie the Moocher to mój faworyt. Nie dość, że występuje tam Cab Calloway, to jego psychodeliczny performans jako duch-mors wpędza w niedużą konsternację, chociażby w momencie usadzenia duchów-więźniów na krześle elektrycznym. No i ta muzyka!



5. "Scrub Me Mamma With a Boogie Beat", 1941r.

Studio Universal ma na swoim koncie kreskówkę, którą znalazłam na youtube opisaną jako "most racist cartoon ever". Krótki opis bajki: leniwi murzyni zbierający bawełnę ożywieni widokiem białej kobiety. Tutaj chyba komentarza dodawać nie muszę, prawda?




6. "Private Snafu - Booby Traps", 1944r.

Szeregowy Snafu to postać stworzona w studiu Warner Bros. To pocieszny i przygłupi amerykański żołnierz. Jego przygody miały w sposób humorystyczny przestrzegać przed niebezpieczeństwami czyhającymi na walczących podczas II Wojny Światowej. Powiem tak, kto lubił zawsze Elmera Fudda z serii o Króliku Bugsie, z pewnością polubi nieco odważniejszego w wymowie Szeregowego Snafu, tutaj opierającego się urokom pięknych cycatych pułapek :)



A skoro jesteśmy już przy tematach II Wojny Światowej, to pośmiejmy się z Hitlera...
Właściwie każda większa wytwórnia może się pochwalić jakimś filmikiem obśmiewającym przywodcę III Rzeszy, ja zamieszczę najsławniejsze trzy, wszystkie zawierające z jakiegoś powodu kaczki:

7. "The Ducktators", 1942. 

Looney Tunes od Warner Bros stworzyli krotkometrażówkę, która w kilku minutach zdążyła ośmieszyć Niemców, Japończyków jak i Francuzów. Enjoy!




8. "Donald Duck: The Fuhrer's Face", 1943.

Wszystkim znany Kaczor Donald kilkakrotnie występował w kreskówkach Disneya traktujących o II Wojnie Światowej, a najbardziej znaną jest Twarz Fuhrera. Przyznam szczerze, że sama bajka jest śmieszna, ale moja europejska dusza się nieco skonfudowała na myśl, że u nas wtedy trwało piekło, a jednocześnie w Ameryce rysunkowi, poczciwi naziści śpiewają sobie o nadczłowieku. Co jak co, sama bajka śmieszna;)




9. "Daffy Duck - Daffy the Commando", 1943r.

Podobnie jak Donald, Daffy również miał możliwość spotkania się z Hitlerem. Podszedł do tego jednak bardziej na luzie i w swoim stylu robi w jajo nazistów, a na końcu wali młotkiem w głowę samego Hitlera. Warto obejrzeć chociażby dla jego krzyku na końcu :)



10. "Eveready Harton in Bueried Treasure", 1929r.

OK, tego już nie zamieszczę, nie ma szans. To pierwsza porno-animacja, przy której wymiękłam. Nie do końca wiadomo, kto jest jej autorem, ponadto zakazano jej emisji w USA, ale wyciekła na Kubie, a potem się rozprzestrzeniła dalej. Nie dość, że dzieło to jest obsceniczne, strasznie wulgarne, to jeszcze zawiera elementy zoofilii. Nie wiem, czy Wam ją polecać, ale jak ktoś ją obejrzy, niech koniecznie da znać, co o tym sądzi. 

.........................................................

Takich animacji jak te powyżej jest sporo, jednak nie wszystkie znajdują się na youtube albo innym vimeo. Czasem można je znaleźć gdzieś na DVD, czasem któraś kreskówka poleci w telewizji. W każdym razie stare krótkometrażówki mają swój klimat, warto czasem je sobie obejrzeć i samemu poszukać elementów kontrowersyjnych w tychże. 

Mam nadzieję, że Wam się ta lista podobała!

!BONUS!

Świnka Porky i "Son of a b*tch!"



4 komentarze:

  1. Świetna lista! Wszystko co niekonwencjonalne, zakazane, obsceniczne albo plain creepy powinno być wyciągane na światło dzienne ^^
    A jeśli chodzi o "Eveready Harton in Bueried Treasure", po takiej zachęcie nie mogłem nie obejrzeć jeszcze raz. To przekracza wszelkie granice.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bawi mnie trochę, że mimo wstępu o tym, że te animacje to nie dla dzieci, i tak przynajmniej raz używasz słowa "bajka" jako synonimu kreskówki. Tak, w języku polskim się tak potocznie przyjęło i nie jestem jednym z tych mangowców od TO NIE BAJKA TO SZTUKA, ale nadal mnie to trochę rozbawiło :)
    Aczkolwiek ten taniec szkieletów bardziej niż wystraszył to mnie zachwycił, bo był śliczny: ta płynność animacji, ta przemyślana kompozycja, te elastyczne kości, w typie noodle limbs, tak ostatnio rozpropagowanych przez Adventure Time :) Był nawet typowy moment CZACHA SIĘ ZBLIŻA I ZARAZ CIĘ ZJE, może gdybym oglądała to na pełnym ekranie to bym strachła. Aczkolwiek, z drugiej strony, Yamishibai też oglądam w okienku i nadal stracham.
    Z niecierpliwością będę czekać na następną notkę, choć i tak pewnie znów zabiorę się do komentowania dopiero po miesiącu. Ech.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze uważałem, że propagandowe kreskówki z czasów II wś są kapitalne! A ilustrowane książeczki dla dzieci z początku wieku przez swój realizm i tak są straszniejsze niż jakiekolwiek dzisiejsze "bajki" ;> http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/81/Struwwelpeter.png

    OdpowiedzUsuń